Uwielbiam ten czas, kiedy po raz kolejny w sklepach zaczynają się pojawiać warzywa i owoce, które nie tylko pięknie wyglądają, ale również smakują. Sezon letni! Co roku odkrywam na nowo uroki świeżych nowalijek i co roku z zaskoczeniem we wrześniu stwierdzam, że niestety powoli zaczyna mijać czas tego bogactwa. Stanowczo za mało mamy w naszym kraju dni ciepłych. Postuluję o drobną korektę klimatyczną, przybliżającą nas bardziej do rejonów słonecznej Italii czy Hiszpanii. ;-)
Ale zanim doczekamy się upragnionych długich miesięcy permanentnego słońca, korzystajmy z tego co daje nam los właśnie teraz.
Zupa sezonowa, w moim domu z dziada pradziada nazywana parzybrodą. Smaczna i swojska, pewnie przez zestawienie kapusty, marchewki koperku ;-)