Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 października 2017

Pasztet fasolowy

Jeśli znudziły wam się kanapki z wędliną i serem na śniadanie, albo gdy potrzebujecie pomysłu na pyszne danie lunchowe (na przykład z towarzyszeniem sałatki) oto pasztet wegetariański z fasoli. Niebo w gębie :-)

Śpiewająco w kuchni
Pasztet z fasoli i warzyw

czwartek, 8 września 2016

Podwieczorkowy król - sernik z sosem waniliowym

Nie znam żadnego łasucha, który by go nie lubił. Można marudzić na rodzynki albo owoce do niego dodane. Że nie lubimy łączenia z makiem, albo że bez spodu to nie to samo ciasto. Ale na myśl o delikatnej, serowej masie każdemu robi się ciepło na sercu.

Bo sernik to król ciast. Niekwestionowany zwycięzca spośród wszystkich słodkości. Może dlatego jego odmian jest tak wiele, a w każdej rodzinie krąży przepis "na ten najlepszy na świecie". Ile razy słyszeliście, że "takiego sernika jak robi moja mama, to nigdzie indziej nie ma". A przecież dobrze wiemy, że najlepszy to ten upieczony przez nas. ;-)

Osobiście jestem poszukiwaczką coraz to nowych przepisów na sernik. Nie dlatego, że żaden nie smakuje tak jak sobie wymarzyłam. Każdy jest przepyszny, ale każdy przepis to kolejna szansa na kulinarny zachwyt mojego podniebienia. Poza tym to świetny pretekst żeby upiec coś słodkiego. :-)

Śpiewająco w kuchni
Sernik z sosem waniliowym

czwartek, 19 czerwca 2014

Szparagi pod pierzynką serową

Sezon szparagowy nadal trwa. Propozycja dla wszystkich lubiących kulinarne prace. 
Danie wymaga trochę wysiłku i okiełznania kuchennych realiów, ale jest warte poświęconego mu czasu.


Składniki:
2 pęczki zielonych szparagów
1/2 łyżeczki cukru
30 g masła
30 g mąki
250 ml mleka
125 ml śmietany
pieprz
sól
100 g sera gorgonzola
1 łyżeczka octu balsamicznego
20 ml wina marsala lub innego wina półsłodkiego
3 jajka
12 plastrów surowej szynki wędzonej

Szparagi płuczemy, obieramy i ucinamy końce. Gotujemy 10 minut we wrzątku z dodatkiem cukru i 10 g masła. Wyciągamy szparagi z wody i odkładamy do ostygnięcia.
Nastawiamy piekarnik na 220°C.
W rondelku roztapiamy 20 g masła i bardzo powoli, energicznie mieszając wsypujemy mąkę na przemian z mlekiem aż do uzyskania gładkiej masy bez grudek. Podgrzewamy do zagotowania cały czas energicznie mieszając.
Wlewamy śmietanę, dodajemy sól i pieprz do smaku. Wrzucamy pokruszoną gorgonzolę, dodajemy ocet i wino. Sos zdejmujemy z ognia i dodajemy po jednym żółtku energicznie mieszając. Musi zrobić się z sosu gładka masa.
Z pozostałych białek ubijamy sztywną pianę i dodajemy do sosu, delikatnie mieszając.
Szparagi łączymy po kilka sztuk, zawijamy w plaster szynki i układamy w naczyniu do zapiekania. Najlepiej, jeśli każda porcja będzie w oddzielnym naczyniu. Pęczki szparagów zalewamy sosem serowym. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zapiekamy około 10 minut. Wierzch powinien się przyrumienić.
Podajemy od razu.



Smacznego!

czwartek, 27 lutego 2014

Pączki domowe z powidłami

Muszę przyznać, że lubię mieć wolny dzień w Tłusty Czwartek. Wtedy ze spokojem poświęcam kilka godzin na sterczenie przy kuchni i produkowanie słodkich i niezmiernie tuczących pyszności. :-)
Dziś postanowiłam zaszaleć z pączkami, które niestety mają to do siebie, że jak jest ich spora ilość (a przecież tylko tyle opłaca się w ogóle robić ;-) to kuszą zapachem i brązową skórką.
A po przygotowaniach siedzimy na kanapie i jemy, jemy jemy. Jak dobrze, że tylko raz w roku jest Tłusty Czwartek. :-)
Wszystkim łasuchom życzę smacznego. :-)


Składniki:
pół kg mąki
3 żółtka
3 łyżki cukru
3 dkg drożdży
1 łyżka masła
1.5 szklanki mleka
szczypta soli
powidła
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Jak przy każdym cieście drożdżowym wszystkie składniki, oprócz drożdży, powinny mieć temperaturę pokojową.
Przygotowujemy zaczyn: drożdże rozcieramy z łyżką cukru, rozprowadzamy odrobiną letniego mleka i dodajemy łyżkę mąki - powinniśmy uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilkanaście minut, aż podwoi objętość.
Do zaczynu dodajemy żółtka ubite z resztą cukru. resztą mąki, szczyptą soli i pozostałe mleko. Mieszamy drewnianą łyżką, a kiedy składniki się połączą dodajemy letnie, stopione masło.
Wyrabiamy ręką, aż ciasto zacznie odchodzić od miski.
Przykrywamy ściereczką i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Przygotowujemy miejsce, gdzie będziemy układać uformowane  pączki. Obsypujemy je mąką, oprószamy nią również ręce. Z ciasta odrywamy małe kawałki, rozpłaszczamy je lekko i nakładamy łyżeczką powidła. Formujemy pączek i odkładamy na przygotowany blat. Pączki przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
Rozgrzewamy olej w garnku. Temperatura jest odpowiednia, kiedy wrzucony kawałek ciasta od razu odskakuje od dna.
Do oleju wkładamy po kilka pączków tak, żeby swobodnie pływały. Smażymy je z jednej strony pod przykryciem. Kiedy się zrumienią obracamy je widelcem na drugą stronę i dosmażamy.
Wyjmujemy na bibułę, żeby obciekły z tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

niedziela, 10 lutego 2013

Odsłona pierwsza - faworki

Traf chciał, choć trochę mu pomogłam, że Tłusty Czwartek zastał mnie nad morzem. Dla uściślenia  - polskim. Pozbawiona kuchni i możliwości upieczenia czegokolwiek zdałam się na łaskę, a właściwie głównie niełaskę okolicznych cukierni. Coś mnie podkusiło, żeby oprócz standardowych pączków kupić i co gorsza zjeść trochę faworków, zwanych przez niektórych krajan chrustem. Po pierwszym kęsie zamarłam. Fakt, przy kupnie mignęła mi nieśmiało myśl, że te faworki jakieś takie strasznie grube i napuszone, ale pomyślałam, że może zbyt dużo proszku do pieczenia sypnęło się cukiernikowi, a że na wygnaniu jestem, to wybrzydzać nie ma co. ;-)
Okazało się, że moment skosztowania ciastka, był moim "pierwszym razem" w kwestii jedzenia chrustu z ciasta drożdżowego. Mając w pamięci smak chruścików z dzieciństwa, chrupiących, ledwo do ust docierających w całości, odczułam głębokie rozczarowanie.
Przełykając kolejne kęsy, obiecałam sobie, że jak tylko wrócę do domu, zadość uczynię swojemu wyobrażeniu i niniejszym dziś to właśnie uczyniłam.
Jeśli ktoś jest fanem drożdżowych faworków, nie dla niego poniższy przepis. Ciastka, które z niego wychodzą, są kruche i delikatne. Najeść się nimi można dopiero po zjedzeniu ilości przemysłowych, co niestety wiąże się z kosmiczną wręcz ilością pochłoniętych kalorii. Ale Tłusty Czwartek, a właściwie w tym konkretnym przypadku - Tłusta Niedziela przypada w roku na szczęście tylko raz. ;-)

śpiewająco w kuchni
faworki domowe