![]() |
| Kurczak faszerowany śliwkami |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
Pieczony kurczak faszerowany śliwkami
Dziś propozycja dla mięsożerców. Pieczony kurczak byłby klasyczną propozycją, gdyby nie dodatek śliwek, które łamią smak mięsa i dodają potrawie nuty kwaśno- słodkiej. Spróbujcie, bo warto :-)
czwartek, 3 października 2013
Smoothie śliwkowo-jabłkowy
Mimo że na zdjęciu wygląda jak czekoladowy budyń, nie zawiera w sobie ani odrobiny kakao.;-) Do tego jest niezbyt słodki, bo śliwki raczej kwaśnawe były. Słodyczy dodał jedynie miód, ale za to co to była za słodycz. :-)
Składniki:
10 dużych śliwek
jabłko
odrobina wody mineralnej
miód
Śliwki drylujemy i miksujemy blenderem. Obieramy jabłko, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na cząstki. Dodajemy do śliwek i miksujemy. Dolewamy wody aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Dodajemy miodu do smaku.
Smacznego!
środa, 25 września 2013
Zapiekanka ziemniaczana ze śliwkami i boczkiem
Śliwki w odsłonie mocno wytrawnej. Nie wszyscy lubią połączenie owoców z daniami na słono, ale dla mnie to jeden ze sposobów na udane danie.
Muszę przyznać, że zaintrygował mnie zestaw ziemniaków i śliwek węgierek w jednym daniu, dlatego rączo pospieszyłam do kuchni, w celu sprawdzenia jakości tej kombinacji. I powiem wam, że danie mile mnie zaskoczyło - jest lekko kwaskowate, chwilami nawet słodkawe, ale zdecydowanie "na słono".
Jeśli macie ochotę poeksperymentować z tym przepisem, to bierzcie się do roboty - sezon śliwkowy szybko mija!
Muszę przyznać, że zaintrygował mnie zestaw ziemniaków i śliwek węgierek w jednym daniu, dlatego rączo pospieszyłam do kuchni, w celu sprawdzenia jakości tej kombinacji. I powiem wam, że danie mile mnie zaskoczyło - jest lekko kwaskowate, chwilami nawet słodkawe, ale zdecydowanie "na słono".
Jeśli macie ochotę poeksperymentować z tym przepisem, to bierzcie się do roboty - sezon śliwkowy szybko mija!
niedziela, 15 września 2013
Placek drożdżowy ze śliwkami - palce lizać :-)
Po raz pierwszy od dłuższego czasu spędziłam cały weekend w domu. Wiadomo, kiedy pogoda to i powód do socjalizacji większy. Patrząc na deszczową prognozę zacierałam ręce i snułam plany, ile to ja nie posprzątam, poukładam, poczytam, popracuję nad doskonaleniem siebie... ;-) a i tak skończyło się jak zwykle, czyli w kuchni. :-) W sobotę wpadłam w ciąg gotowania i nikt nie był w stanie mnie zatrzymać ;-) Dlatego przez najbliższe dni będziecie oglądać (i mam nadzieję również czytać) kolejne odsłony weekendowych szaleństw.
Na początek ciasto, które mnie zachwyciło, choć nie jestem fanką ciast drożdżowych. A szczególnie mozolnego przygotowywania. No bo jak tak pomyślimy: kruche zagniatamy i hop do pieca, o biszkoptach, proszkowych i francuskich mrożonych nie wspomnę. ;-) A przy drożdżowym - zaczyn, wyrabianie ciasta (jeśli ręką to trzeba trochę popracować ;-), wyrastanie itd. Mnóstwo czasu, czyli ciasto nie na nasze czasy.
Ale korzystając z wolnej, leniwej niedzieli i śliwek, które pięknie obrodziły w tym roku pokusiłam się o wypróbowanie tego przepisu.
I rezultat przeszedł moje oczekiwania... :-)
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Szybki placek ze śliwkami
Sezon śliwkowy rozpoczęty. Na straganach główki wystawiają renklody, węgierki wczesne i zwykłe śliwki bez specjalistycznych nazw. ;-) Kiedy zaczynam piec ciasta z tymi owocami zawsze czuję koniec lata i wakacji. Trochę żal, że następne dopiero za rok, ale zbliżająca się jesień otwiera przecież ogromne możliwości kulinarne - bogactwo warzyw i owoców daje ogromne pole do popisu zaawansowanym i tym dopiero początkującym kucharzom. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
